Czy nagrania zarejestrowane bez wiedzy i zgody drugiej strony mogą stanowić dowód w sprawie?

W dobie nowoczesnych technologii ochrona prywatności staje się coraz większym wyzwaniem. Nielegalne podsłuchiwanie, czyli przechwytywanie rozmów, wiadomości czy innych form komunikacji bez zgody osoby zainteresowanej, to poważne naruszenie prawa, które może skutkować odpowiedzialnością karną. Zagadnienie to budzi wiele obaw i kontrowersji, wobec czego warto się mu przyjrzeć. W szczególności w odniesieniu do tego, jak sądy oceniają takie dowody i jakie jest ich realne znaczenie w procesie cywilnym oraz karnym?

Nielegalne podsłuchiwanie w ujęciu prawnokarnym i cywilistycznym

Zgodnie z art. 267 § 1 Kodeksu karnego: Kto bez uprawnienia uzyskuje dostęp do informacji dla niego nieprzeznaczonej, otwierając zamknięte pismo, podłączając się do sieci telekomunikacyjnej lub przełamując albo omijając elektroniczne, magnetyczne, informatyczne lub inne szczególne jej zabezpieczenie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

§2. Tej samej karze podlega, kto bez uprawnienia uzyskuje dostęp do całości lub części systemu informatycznego.
§3. Tej samej karze podlega, kto w celu uzyskania informacji, do której nie jest uprawniony, zakłada lub posługuje się urządzeniem podsłuchowym, wizualnym albo innym urządzeniem lub oprogramowaniem.
§4. Tej samej karze podlega, kto informację uzyskaną w sposób określony w § 1-3 ujawnia innej osobie.
§5. Ściganie przestępstwa określonego w § 1-4 następuje na wniosek pokrzywdzonego.

W ujęciu cywilistycznym nagrywanie rozmowy bez zgody może naruszać dobra osobiste, takie jak prywatność i swoboda komunikacji. Osoba nagrana może dochodzić swoich praw na drodze cywilnej (art. 23 Kodeksu cywilnego).

Również Konstytucja RP w art. 49 zapewnia wolność i ochronę tajemnicy komunikacji, co oznacza, że nie można bezprawnie ingerować w cudzą prywatność.

Znaczenie dowodu z nagrań w orzecznictwie

Brak jest normy prawnej, która wskazywałaby, jakie nagrania są akceptowane przez prawo. W orzecznictwie Sądu Najwyższego znajdujemy stanowisko, że nagrania dokonane bez zgody i wiedzy rozmówcy po zweryfikowaniu ich autentyczności mogą być dowodem w postępowaniu cywilnym (Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 25 kwietnia 2003 r., sygn. akt: IV CKN 94/01, publikator: LEX nr 80244). Kodeks postępowania cywilnego nie dyskwalifikuje dowodu z nagrań rozmów, bez zgody i wiedzy osób uczestniczących w rozmowie (art. 308 k.p.c.). Nagranie takowe podlega ocenie w indywidualnej sprawie. Co do zasady nie można stwierdzić, że art. 308 k.p.c. stanowi o niedopuszczalności dowodu z takich nagrań. Recz w tym, że ocena dowodów ma ostatecznie znaczenie w aspekcie treści norm prawa materialnego, które sąd suwerennie stosuje (Postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 18 maja 2023 r., sygn. akt: I CSK 5212/22, publikator: LEX nr 3563423).

Jednakże nie zawsze każde nagranie zostanie uznane jako dowód w sprawie. Sąd Najwyższy wskazał, iż dowód z nagrania bez zgody jednego z uczestników rozmowy może dyskwalifikować okoliczności, w jakich nastąpiło nagranie, jeżeli wskazują one jednoznacznie na poważne naruszenie zasad współżycia społecznego, np. przez naganne wykorzystanie trudnego położenia, stanu psychicznego lub psychofizycznego osoby, z którą rozmowa była prowadzona. Wyrażenie przez osoby nagrane zgody na wykorzystanie nagrania w celach dowodowych przed sądem cywilnym usuwa zazwyczaj przeszkodę, jaką stanowi nielegalne pozyskanie nagrania. Brak takiej zgody wymaga przeprowadzenia oceny, czy dowód – ze względu na swoją treść i sposób uzyskania – nie narusza konstytucyjnie gwarantowanego (art. 47 Konstytucji) prawa do prywatności osoby nagranej, a jeżeli tak, to czy naruszenie tego prawa może znaleźć uzasadnienie w potrzebie zapewnienia innej osobie prawa do sprawiedliwego procesu (art. 45 Konstytucji) (Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 22 kwietnia 2016 r. II CSK 478/15, publikator: OSNC-ZD 2018/1/7).

Do dowodu z nagrań bezwzględnie należy załączyć stenogram (słowny przekład zapisów utrwalonych na nagraniach), który stanowi załącznik – uzupełnienie dowodu z nagrania. Dlatego też nie można czynności zaliczenia w poczet dowodów zapisu dźwiękowego rozmów przez odsłuchanie (odtworzenie) albo bez odsłuchania, zastępować odczytaniem stenogramów (Postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 12 marca 2020 r., sygn. akt: V KK 8/20, publikator: LEX nr 3232330).

Nagrywanie dzieci do celów postępowania rozwodowego

Dzieci darzą swoich rodziców i członków rodziny bezgranicznym zaufaniem. Dla dzieci białe jest białe, czarne jest czarne. Myślenie dzieci jest proste, nie zna jeszcze manipulacji i złożonych intryg. Czy zasługują one na wykorzystywanie w sprawie sądowej? Ktoś może zapytać – skąd dziecko może dowiedzieć się o tym, że nagranie rozmowy, w której uczestniczyło zostało wykorzystane jako dowód w sprawie?

Ocenić wysoko nagannie należy nagrania, na których np. słyszymy prowokowane wypowiedzi, szczególnie takie, gdzie dorosły najpierw proponuje jakieś przyjemności lub ciekawe aktywności, by za chwilę wyciągać informacje, których potrzebuje w sprawie.

Podkreślić również należy, że dziecko dobrze wie, że nie może pozwolić sobie na szczerość, bo rozmówcy mogłoby być przykro, gdy dziecko powie to, co naprawdę myśli. Dlatego też sądy podchodzą z dużą ostrożnością, a wręcz ze znaczną dozą sceptycyzmu do zapisu nagrań w kierowanej rozmowie z dzieckiem.

Kwestią równie ważną jest możliwość dowolnego manipulowania zapisem nagrania. W dzisiejszej dobie sztucznej inteligencji oraz szerokiej gamy narzędzi naprawdę nietrudno, aby według własnego pomysłu zredagować treść nagrania. Podsumowując, w mojej opinii wykorzystywanie kilkulatka do tego, by udowodnić „swoją rację” lub by uzyskać przewagę nad swoim oponentem procesowym, jest po prostu nie w porządku w stosunku do dziecka. Zachęcam do używania innych dostępnych środków dowodowych, by dowodzić swoich twierdzeń.

Znaczenie dowodów zebranych przez detektywa

Zgodnie z art. 2 ust. 1 ustawy z 6.07.2001 r. o działalności detektywistycznej, usługami detektywistycznymi są czynności polegające na uzyskiwaniu, przetwarzaniu i przekazywaniu informacji o osobach, przedmiotach i zdarzeniach, realizowane na podstawie umowy zawartej ze zleceniodawcą, w formach i w zakresach niezastrzeżonych dla organów i instytucji państwowych na mocy odrębnych przepisów, a w szczególności:

  1. w sprawach wynikających ze stosunków prawnych dotyczących osób fizycznych;
  2. w sprawach wynikających ze stosunków gospodarczych dotyczących
    1.  wykonania zobowiązań majątkowych, zdolności płatniczych lub wiarygodności w tych stosunkach,
    2.  bezprawnego wykorzystywania nazw handlowych lub znaków towarowych, nieuczciwej konkurencji lub ujawnienia wiadomości stanowiących tajemnicę przedsiębiorstwa lub tajemnicę handlową;
  3. sprawdzania wiarygodności informacji dotyczących szkód zgłaszanych zakładom ubezpieczeniowym;
  4. poszukiwania osób zaginionych lub ukrywających się;
  5. poszukiwania mienia;
  6. zbierania informacji w sprawie, w której toczy się postępowanie karne, postępowanie w sprawach o przestępstwa skarbowe lub wykroczenia skarbowe albo inne, jeżeli w toku postępowania można zastosować przepisy prawa karnego.

Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 16 września 2022 r. (II CSKP 355/22) uznał, że zlecający usługę detektywistyczną może być uznany za sprawcę naruszenia dóbr osobistych, do którego doszło w związku z jej wykonaniem, jeżeli zdaje sobie sprawę lub rozsądnie rzecz ujmując powinien zdawać sobie sprawę, że wykonywanie umowy przez detektywa, ze względu na jej treść lub sposób zachowania się detektywa w toku wykonywania umowy, który jest mu znany, stanowi bezprawne naruszenie dobra osobistego.

Orzeczenie jest pokłosiem postępowania rozwodowego, w którym mąż zlecił detektywowi obserwację żony w celu ustalenia trybu życia i zebrania materiałów dotyczących opieki nad dzieckiem. Detektyw przedstawił informacje, zgodnie z którymi żona pozostawała w bliskich relacjach z mężczyzn, przedstawił jego dane osobowe i informacje o życiu prywatnym, w tym sposobie spędzania wolnego czasu.

Sąd stwierdził, że zlecenie detektywowi prowadzenia działań skutkujących naruszeniem prywatności, czci, dobrego imienia i prawa do intymności było działaniem bezprawnym. Okolicznością wyłączającą bezprawność działania zazdrosnego męża nie mogła być chęć wykazania niewierności żony, bo do nawiązania znajomości doszło po faktycznej separacji małżonków, więc nie miała wpływu na ewentualny rozkład pożycia małżeńskiego, a szczególnie nie usprawiedliwiało inwigilacji mężczyzny. Niezależnie od tego w postępowaniu cywilnym nie można wykorzystywać dowodów tak głęboko ingerujących w prywatność i intymność człowieka — nie jest zatem dopuszczalne potajemne nagrywanie, podsłuchiwanie rozmów i fotografowanie innych osób. Uwzględniając powództwo sąd nakazał stronie pozwanej pisemne przeprosiny („za to, iż naruszył jego dobra osobiste w ten sposób, że zlecił jego śledzenie połączone z wykonywaniem zdjęć”), a także zasądził 2,5 tys. zadośćuczynienia i taką samą kwotę na cel społeczny.

Sprawa trafiła do Sądu Najwyższego, który stwierdził, że świadczenie usług detektywistycznych jest legalnym — regulowanym i licencjonowanym — rodzajem działalności gospodarczej. Ustawa wyraźnie dopuszcza wykonywanie takich usług w zakresie dotyczącym osób fizycznych, w tym uzyskiwanie informacji poprzez naoczną obserwację i sporządzanie sprawozdania. Skoro więc działalność detektywistyczna jest prawnie dozwolona, zlecenie śledzenia innej osoby przez detektywa nie może być traktowane jako bezprawne.
Nie oznacza to, że źródłem ewentualnego naruszenia dóbr osobistych nie może być sposób wykonywania czynności przez detektywa, jednak w takim przypadku odpowiedzialność ponosi, za swoje działania i zaniechania, sam detektyw. I znów: nie wyklucza to odpowiedzialności zleceniodawcy, jednak tylko o tyle, o ile przyczynił się on, pośrednio lub bezpośrednio — lecz świadomie — do naruszenia. W konsekwencji zlecenie śledzenia innej osoby można postrzegać jako naruszenie prywatności, o ile sposób wykonania usługi przez detektywa był bezprawny, o czym klient wiedział lub powinien był wiedzieć. W praktyce ocena taka powinna polegać na zbadaniu czy cel zlecenia był usprawiedliwiony, czy wynajęcie detektywa było konieczne dla uzyskania owego celu i czy naruszenie prywatności było proporcjonalne do owego celu (w praktyce bada się okoliczności zlecenia, rodzaj i formę zleconych czynności, zakres pozyskanych informacji, por. wyrok SN z 17 września 2020 r., I CSK 628/18)

Jeśli rozważasz użycie nagrania jako dowodu, warto skonsultować się z prawnikiem, aby uniknąć konsekwencji prawnych i zwiększyć szanse na jego skuteczne wykorzystanie w sądzie. W razie jakichkolwiek innych pytań, zachęcamy do kontaktu z adwokat Karoliną Blejwas-Szymczak, która z uwagi na posiadane doświadczenie, udzieli profesjonalnej porady prawnej.